Czym jest wiara w Boga? I czy wszystkich ateistów można wsadzić do jednego worka? Ksiądz Tomáš Halík w książce pt. Chcę, abyś był zaprasza do przemyślenia tej kwestii.
Było ateistów wielu…
Często spotykam się z bardzo powierzchownym rozumieniem ateizmu wśród chrześcijan. Mam wrażenie, że zjawisko ateizmu w ogóle ich nie obchodzi, nie próbują więc go zrozumieć. Ateista to ten, kto nie wierzy w Boga – na tym stwierdzeniu poprzestają. Tymczasem ateizm jest zjawiskiem bardzo złożonym i nie sposób go sprowadzić do jednej postawy. Przyczyny niewiary są bardzo różne, różne też są postawy ateistów wobec życia, moralności czy Kościoła.
Tomáš Halík proponuje zupełnie inne – duże węższe – rozumienie ateizmu. Przywołuje filozofa Pinchasa Lipidego, który uważa, że wielu ludzi określanych mianem ateistów wcale nimi nie jest. Wymienia kilka grup.
- Antyklerykałowie, czyli osoby, które nie akceptują kościoła instytucjonalnego. Oburzają ich postawy kleru, a religię uważają – czasem niestety słusznie – za opresyjną. Halik pisze, że gniewają się oni na Boga o to, co robią ludzie Kościoła. Oceniają Boga przez pryzmat ludzi.
- Pseudoateiści, czyli ci wszyscy, którzy odrzucają wpojoną im karykaturę Boga nie mającą nic wspólnego z pragnieniem wiary obecnym w ich sercach.
- Antyteiści sprzeczający się z Bogiem (często na poziomie czysto logicznym) na przykład o obecność zła na świecie.
Zdaniem Lipidego, wszyscy ci ludzie nie są ateistami, ponieważ „ateizm jest postawą, przy której ziewa się Bogu w twarz”. Oni natomiast spierają się z Bogiem, jak Hiob lub Jakub, szukają odpowiedzi, zderzają wizję Boga z niedoskonałością świata, demaskują naiwne obrazy Boga.
Kwestia woli
Tomáš Halík proponuje nowe kryterium w definiowaniu ateizmu. Pisze o miłości, której wyrazem jest postawa ujęta w słowach „chcę, abyś był”. Jeśli kocham, cieszę się obecnością drugiego, bez niego mój świat byłby szary i smutny. Jeśli kocham, chcę, by drugi istniał i by obdarowywał sobą świat oraz mnie. Jeśli kocham, chcę, by był zawsze, by nigdy nie zniknął. Może to miał na myśli Gabriel Marcel, gdy napisał: „Kochać to znaczy powiedzieć drugiemu: ty nie umrzesz”.
Co to wszystko ma wspólnego z ateizmem? Prawdziwy ateizm, twierdzi Halík, jest zaprzeczeniem miłości. Ateista chce, żeby Boga nie było. I nie chodzi tu o odrzucenie karykatury Boga – krytyka naiwnych wyobrażeń religijnych jest bardzo potrzebna i chrześcijaństwo wiele zawdzięczna w tej kwestii ateizmowi. Bo obrazy Boga, który karze chorobą albo Boga-złotej rybki, który spełni wszystie nasze prośby, jeśli tylko odmówimy dostatecznie dużo różańców, to wyobrażenia niemające wiele wspólnego z chrześcijaństwem.
Postawa „chcę, aby Boga nie było” to ateizm ludzi, którzy rozumieją, że jeśli Bóg by istniał, to zasady, którymi kierują się w życiu, okazałyby się godne potępienia. Jeśli Bóg by istniał, okazałoby się, że pieniądze, władza i skuteczność w ich zdobywaniu nie mają ostatniego słowa. Jeśli Bóg by istniał, zupełnie inne wartości stałyby się obowiązujące i należałoby przyjąć zupełnie inne kryterium spełnienia i sensu. Bóg, który mówi o ofierze z siebie, szukaniu skarbów w niebie, umniejszaniu się i służbie, to Bóg niemile widziany w naszym świecie. Bo może się okazać, że ten, kto osiągnął wielki sukces, tak naprawdę jest po prostu podłym człowiekiem. Bóg jest gwarantem wartości przeczących wizji świata opartego na władzy i pieniądzu. Jeśli Boga nie ma, to wszystko jest dozwolone – napisał Dostojewski. Jeśli Boga nie ma, to wszystkie chwyty dozwolone i to ja, człowiek, mogę stworzyć sobie dowolne wartości.
Dla Halíka ateistą jest ten, kto nie chce, by Bóg był, ponieważ boi się, że w świetle ujrzałby swoją ciemność i usłyszał głos sumienia wzywającego do głębokiej przemiany.
A ja?
Łatwo mówić o ateistach, ale kryterium Halíka warto też przyłożyć do samego siebie. Jakimi wartościami kieruję się w życiu? Czy chcę, aby Bóg był i aby jego wizja świata przenikała moje życie? Czy jestem gotów dokonywać wyborów w oparciu o dekalog, nawet jeśli przez to mogę nie osiągnąć światowego sukcesu? Czy chcę istnienia Boga dlatego, że bez Niego moje życie byłoby puste i pozbawione sensu? Z tymi pytaniami zosawiam Was i siebie.
